O mnie Góry Bieganie Relacje Trasy  


Anna Celińska - góry

Góry

Przed schroniskiem pod Gran Paradiso

"Góry wymagają respektu i cierpliwości (...) Na sukces składają się tysiące doświadczeń" Krzysztof Wielicki


Pasję do chodzenia po górach odziedziczyłam po moich wspaniałych rodzicach. Praktycznie nie było weekendu, abyśmy nie wędrowali po pięknych szlakach beskidzkich. Już jako 4 letnie dziecko przeszłam (w większości wprawdzie niesiona przez tatę "na barana") z Bielska-Białej przez Magurkę do Łodygowic. Podobno potem, jak opowiadała babcia, całą noc nie mogłam spać, bo mnie nogi bolały ;-)

W okresie licealnym i studenckim, gdzie chyba bardziej koncentrowałam się na zdobywiu wiedzy, raczej mało bywałam w górach, aby znów móc do nich powrócić w 2007, tym razem w Alpy. Po ukończeniu wakacyjnej szkoły wspinaczkowej na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej u Zbyszka i Danusi Wach, poczułam się znacznie pewniej i mogłam myśleć o bardziej ambitnych szczytach. Zbyszek Wach należy do czołowki polskiego alpinimu. Sam wytyczył nowe, ekstremalne drogi i pierwsze zimowe przejścia w Tatrach, Dolomitach, Alpach, Górach Fańskich i Afryce. Wspinał się również w Azji i obu Amerykach. Muszę przyznać, że podczas nauki w skałkach dał mi w kość ;-) Ponieważ mam lęk wysokości, którego za wszelką cenę chciałam się pozbyć poprzez tzw. odczulanie, pierwszy zjazd ze Skały Apteka kosztował mnie bardzo dużo strasu, ale ze Zbyszkiem nie było dyskusji. Kazał zjeżdźać i mimo, że pierwszy raz to robiłam, musiałam zacisnąć zęby ustawić się tyłem do przepaśći i zasuwać w dół... I tak się zaczęło...

Ze względu na pracę zawodową przez trzy lata mieszkałam w Turynie, dzięki czemu co weekend mogłam zaszywać się w Alpach. Towarzyszyli mi moi przyjaciele, Olek Kowalczuk, Artur Małek oraz Adaś Rozum. Olek wprowadził mnie świat gór i wspinaczki. Z nim byłam na Mt. Viso, Monte Chaberton i dwa razy na Rocca Provenzale, której to nie zapomnę do końca życia, bo to właśnie na niej raz odniosłam porażkę i się poddałam, ze względu na przepaścistość tej niezwykłej skały i po prostu "psychika mi siadła". Ale potem wróciłam i dotarłam na szczyt.

Rocca Provenzale (2402 m n.p.m.)

Z Arturem byłam na Gran Paradiso (mój ukochany szczyt), Mont Blanc, Breithorn, przeszliśmy również razem via ferrata na Sacra St. Michele oraz wdrapaliśmy się na Mt. Viso w bardzo trudnych warunkach (gołoledź, całkowicie oblodzone skały).

Gran Paradiso (4061 m n.p.m.)
Mt. Blanc przez Grań Gouter (4810 m n.p.m.)

Z Adasiem wspięliśmy się na wiele wspaniałych szczytów alpejskich w szybkim sportowym stylu, w większości były to wyjścia zimowe.

Mongioie (2630 m n.p.m.)

A odkąd poznałam Roberta, góry zwiedzam nieco szybciej... ;-)

Bieg Marduły w Zakopanem - pod szczytem Kasprowego Wierchu, fot. Monika Strojny

W 2015 roku zdobyłam Koronę Gór Polski - skompletowałem najwyższe szczyty 28 pasm górskich w Polsce.

Zdobyte szczyty kolekcjonuję przy pomocy aplikacji Polskie Góry:

Zdobyte szczyty - podsumowanie

Powrót


(c) 2010 - 2019 Byledobiec Anin